Moja droga do pierwszego miliona złotych, ale na minusie...
(Moja Historia Część 3)
W poprzednim poście opisałem swoją drogę do pierwszego zarobionego miliona, a w tym opiszę jak można szybko stracić to na co tak długo pracowałem i do tego popaść w bardzo duże długi opiewające w pewnym momencie na ponad milion złotych…
Duże pieniądze=wyższa pewność siebie=wyższa skłonność do ryzyka
Wraz z tym jak zacząłem zarabiać duże pieniądze rosła moja pewność siebie i skłonność do ryzyka… I tu sklaryfikuję słowo „duże”, bo one były „duże” z mojej perspektywy, czyli były to kwoty 5 cyfrowe- pewnie dla kogoś kto zarabia miliony to byłyby jakieś drobne
Wszechświat szykował mi dużą lekcję pokory...
Nie jesteś gotowy na zarabianie dużych pieniędzy...
Moje wielkie błędy i lekcje, które z nich wyciągnąłem:
1.Błąd
Bezwględne zaufanie do ludzi, którym pożyczałem pieniądze i z którymi robiłem interesy
Lekcja dla mnie:
Ufaj ludziom, ale zawsze sprawdzaj!
(O koncepcji Dawców i Biorców będę pisał w przyszłości)
2.Błąd:
Zakochanie we własnym biznesie niczym w dziecku
Lekcja dla mnie:
Nie zakochuj się we własnym biznesie niczym w dziecku.
Każdy rodzaj modelu biznesowego to tylko pojazd dla osiągnięcia jakiegoś celu do którego dążysz.
Jeśli w jednym biznesie Ci nie wyjdzie to nie przeciągaj go na stracie licząc, że być może kiedyś Ci się zwróci (Tutaj w grę wchodzi „Efekt utopionych kosztów” oraz „Koszt Alternatywny, czyli Koszt Utraconych Możliwości” o których również będę pisał)
3.Błąd:
Niewłaściwa ocena sytuacji i brak zrozumienia zasad gry jaką jest biznes
Przez to, że moja skłonność do ryzyka rosła to kwoty jakie inwestowałem w różne projekty również. Na początku było to z własnych pieniędzy, a później korzystałem również z dźwigni w postaci pożyczek od znajomych jak i kredytów.
I to wszystko może mieć sens pod warunkiem, że jesteś w stanie właściwie ocenić coś co w świecie inwestowania nazywa się R/R czyli „Risk To Reward Ratio”, a po polsku „Stosunek ryzyka do zysku z inwestycji”. Ja wtedy nie wiedziałem, że istnieje coś takiego jak R/R tak samo jak nie wiedziałem co to jest Due Dilligence, czyli poddanie przedsiębiorstwa dogłębnej analizie w celu jego wyceny przez inwestora zanim wyłoży jakiekolwiek pieniądze.
U mnie inwestycje zamiast być oparte na twardych kalkulacjach były oparte o zaufanie do ludzi i niestety zamiast obiecanych zysków zostały mi zobowiązania, które trzeba było spłacać…
Lekcja dla mnie:
W biznesie nie ma miejsca na sentymenty, a matematyka musi być po Twojej stronie!
(O moim koncepcie Myślenia Procentowego jak i również jak zbudować Cyfrową Dźwignię również będę pisał w przyszłych postach)
4.Błąd:
Szukanie dróg na skróty do bogactwa
W Internecie mamy mnóstwo możliwości aby móc szybko pomnożyć swoje pieniądze, jak i je stracić. Jedną z takich możliwości są Kryptowaluty. Pamiętam jak jakoś w 2016 roku wrzuciłem 5 Bitcoinów kupionych wtedy po około 2500zł/szt w projekt, który dawał szybko zarobić, ale tak szybko jak powstał tak szybko upadł. Gdybym te 5 Bitcoinów przytrzymał to dziś to ich wartość na dzień dzisiejszy wynosiłaby 600 tysięcy złotych… A to był tylko jeden z nieudanych projektów po drodze…
Lekcja dla mnie:
Zamiast szukać dróg na skróty skup się procesie i zrozum jak działają inwestycje nie tylko na rynku kapitałowym, ale i w całym naszym życiu
(O koncepcji Trójkąta Inwestycjnego również będę pisał w przyszłości)
5.Błąd:
Inwestowanie pieniędzy w rzeczy, które nie są Ci potrzebne w tym momencie
Gdy zaczynałem swoją firmę szkoleniową to zapytałem się ekspertów od video czego potrzebuję, żeby móc nagrywać filmiki szkoleniowe? Dali mi całą listę rzeczy do kupienia, ale nie zapytali się w ogóle o to czy ja mam już jakąś ofertę? Czy ta oferta została zwalidowana? Czyli w ogóle nie zapytali o kontekst, a jedynie udzielili odpowiedzi na pytanie. Dziś z perspektywy czasu wiem, że wydanie 30 tyś złotych na sprzęt i kolejne 15 tyś na platformę w tamtym momencie było wydatkiem bez sensu.
Lekcja dla mnie:
Najpierw zrozum szerszą perspektywę, a później zacznij tu gdzie jesteś, z tym co masz i działaj!
Wnioski:
Przez ostatnie kilkanaście lat podjąłem bardzo dużo dobrych decyzji, jak i całe mnóstwo błędnych, za które płacę do tej pory, ale niczego nie żałuję bo dzięki temu bardzo wiele zrozumiałem i stałem się zupełnie innym człowiekiem.
Gdy jesteś pierwszą osobą z rodziny, która zakłada jakąkolwiek firmę to prawdopodobnie nie masz żadnych właściwych wzorców z których możesz korzystać. Dodatkowo w wielu zawodach masz jasno określoną ścieżkę np. lekarz, prawnik czy pilot.
Jeśli chodzi o bycie przedsiębiorcą to tu nie ma jasnej i jednej ścieżki, która będzie identyczna dla wszystkich. Tak jak na tym zdjęciu ze ścianki wspinaczkowej poniżej-istnieją różne ścieżki dojścia na szczyt i każdy musi odnaleźć własną dostosowaną do siebie i tego w czym jest naprawdę dobry.
Dlaczego o tym wszystkim napisałem?
Podzieliłem się tą częścią mojej historii, żeby pokazać Ci, że każdy ma swoje wzloty jak i upadki i nieważne gdzie jesteś to wszystko przez co przeszedłeś było po coś! I to nie tylko jeśli chodzi o karierę czy biznes-mam tu na myśli wszystkie dziedziny życia!
Aby stać się najlepszym sobą, musieliśmy przejść przez najgorsze okoliczności!
Zapamiętaj: „Aby stać się najlepszym sobą, musieliśmy przejść przez najgorsze okoliczności”
Gdyby nie te wszystkie sytuacje, które na pierwszy rzut oka wydawały mi się tragiczne to nigdy w życiu nie doszedłbym do wniosków którymi się z Tobą dzielę.
Napisałem tego posta również dlatego, że wiem, że ludzie tego potrzebują.
Skąd wiem? Bo łatwo jest mówić o tym co Ci wychodzi, pokazywać jak zajebiste masz życie w Social Mediach, ale to właśnie po opublikowaniu takich postów jak ten dostaję najwięcej wiadomości prywatnych, telefonów w których dziękujecie mi osobiście za to co napisałem.
Są ludzie, którzy nie klikają lubię to, nie komentują, ale później gdy spotykamy się na żywo to dziękują za to, że pokazałem i opisałem jak to wszystko wygląda naprawdę i mówią mi, że te moje posty im pomagają.
"Gdyby nie Ty, nie byłoby mnie tu dziś-Dziękuję"
Uwierz, że nie jest mi łatwo pisać o tym wszystkim, ale jak dostajesz wiadomość na priv:
„Gdyby nie Ty, nie byłoby mnie tu dziś-Dziękuję”
to wiem, że wszystko co się wydarzyło w moim życiu było po coś, a to, że jestem w stanie o tym głośno powiedzieć i przyznać się do swoich błędów jest oznaką mojej mocy, a nie słabości…
Jestem wdzięczny za to, że jesteś i za to, że doczytałaś/-eś ten długi post do końca. Jeśli odnalazłaś/-eś w nim jakąś wartość to daj znać i podziel się nim z tymi ludźmi, którzy Twoim zdaniem powinni go przeczytać
"Kimkolwiek jesteś, cokolwiek w życiu przeszedłeś to pamiętaj, że im trudniejszy początek, im trudniejszy i większy potwór do pokonania to tym bardziej epickim bohaterem się stajesz"
I na koniec kilka słów, które ostatnio utkwiły mi w głowie:
„Kimkolwiek jesteś, cokolwiek w życiu przeszedłeś to pamiętaj, że im trudniejszy początek, im trudniejszy i większy potwór do pokonania to tym bardziej epickim bohaterem się stajesz”
Ja na dzień dzisiejszy dogadałem się ze swoimi potworami, zostawiłem za sobą przeszłość, skupiam się na teraźniejszości oraz kreowaniu lepszej przyszłości czego życzę również i Tobie
Wierzę w Ciebie i życzę Ci Samych Cudowności ❤️
Pozdrawiam
Przemek


